← Powrót do bloga

Polski e-commerce rośnie liczbą transakcji – Base Index maj 2026

Autor: Katarzyna Zdziech

W maju Base Index osiągnął 180 punktów. To powrót na poziom rekordowy z marca i skok o 9,6% względem kwietnia. Rynek nie tylko odrobił wiosenną korektę, ale zrobił to szybciej i mocniej, niż wskazywała skala wcześniejszego wyhamowania. Co napędza wzrost? Częstotliwość zakupów, ekspansja zagraniczna i sezonowe kategorie w pełnym rozkwicie.

Więcej zamówień, mniejsze koszyki rok do roku

Sprzedaż online firm uwzględnionych w indeksie wzrosła w maju o 16% rok do roku – w czasie, gdy inflacja CPI wyniosła zaledwie 3,1%. To oznacza ponad dwunastoprocentowy realny wzrost wartości rynku. Nie jest to nominalny artefakt drożejących koszyków, to autentyczne zwiększenie wolumenu transakcji.

Za wynikiem stoi wzrost liczby zamówień o 17,8% rok do roku. Średnia wartość zamówienia obniżyła się nieznacznie – o 1,5%. Konsumenci są aktywni, ale nieco ostrożniejsi w wydatkach jednorazowych. Kupują częściej, a każde zamówienie jest trochę lżejsze. To ważna informacja dla sprzedawców: w tym środowisku gra toczy się o liczbę transakcji i lojalność klienta, nie o jednorazową wielkość koszyka.

Na tle analizowanych rynków zagranicznych Polska wypada w maju wyjątkowo mocno. Spośród wskazanych gospodarek najwyższą dynamikę odnotowały Stany Zjednoczone, gdzie sprzedaż online wzrosła o 9,5% rok do roku, oraz Niemcy z wynikiem 9,4%. Dalej znalazły się Chiny ze wzrostem 8,1%, Francja 7,6%, Korea Południowa 7,1% oraz Wielka Brytania 6,3%. Polski rynek (+16% rok do roku) dysponuje większym potencjałem wzrostu niż bardziej nasycone gospodarki, w których udział e-commerce w handlu detalicznym jest już wyższy, a pole do gwałtownych skoków znacznie węższe.

Majowe odbicie miesiąc do miesiąca

Kwiecień był miesiącem korekty. To naturalne zjawisko: po świętach wielkanocnych i szczycie handlowym pierwszego kwartału aktywność konsumentów zwykle spada. Maj odwrócił ten trend z nawiązką. Indeks skoczył do 180 punktów, czyli o 9,6% w porównaniu do kwietnia. Co ważne, silnik wzrostu był wyraźnie widoczny: liczba zamówień podskoczyła o 14,4% miesiąc do miesiąca. Kupujących i transakcji po prostu przybyło.

Jednocześnie średnia wartość koszyka zmalała o 4,2%, do poziomu 197,4 zł. Dla sprzedawców to lekcja operacyjna. Intensywniejszy ruch przekłada się na wyższe wymagania logistyczne, szybszy ruch magazynowy i większą presję na obsługę posprzedażową. Firmy, które skalują się wraz z popytem, wychodzą na tym dobrze. Te, które mają wąskie gardła w procesach – tracą konwersję i oceny.

Polska eksportuje coraz więcej

Przechodzimy do najbardziej dynamicznego obszaru naszego raportu. Eksport po raz kolejny udowadnia, że jest najszybciej rosnącym segmentem polskiego handlu internetowego. Zaledwie kilka lat temu był traktowany jako ryzykowny eksperyment, dziś jest absolutną koniecznością dla ambitnych marek.

  • +27,8% r/r – o tyle wzrosła sprzedaż cross-border z polskich sklepów internetowych w maju. To tempo wzrostu jest ponad dwukrotnie wyższe niż w przypadku sprzedaży krajowej (która i tak rośnie świetnie, w tempie 13,4%).

  • 20,11% – tyle wynosi obecny udział sprzedaży zagranicznej w całkowitych obrotach polskich e-sprzedawców badanych w Base Index. Oznacza to, że z zagranicy pochodzi już co piąta zarobiona przez nich złotówka.

Co niezwykle istotne z perspektywy stabilności makroekonomicznej – oba te kanały (krajowy i zagraniczny) rosną obecnie w tempie dwucyfrowym. Ekspansja zagraniczna nie odbywa się więc kosztem porzucania rynku rodzimego. Są to zjawiska komplementarne. Polscy sprzedawcy nauczyli się z powodzeniem wykorzystywać zagraniczne platformy marketplace i optymalizować logistykę na rynki Unii Europejskiej.

Dla sprzedawców planujących ekspansję zagraniczną dane są jednoznacznym sygnałem, że okno możliwości jest otwarte. Platforma operacyjna Base umożliwia synchronizację stanów, zamówień i komunikacji z klientem na dziesiątkach platform marketplace jednocześnie – co w kontekście rosnącego cross-borderu staje się realną przewagą operacyjną.

rejestracja-base-banner

Co sprzedawało się najlepiej w maju?

Każdy miesiąc w e-commerce ma swoją specyfikę, a maj charakteryzuje się bardzo wyraźnym komponentem sezonowym. Analiza kategorii produktowych w ekosystemie Base nie pozostawia złudzeń – to był miesiąc przygotowań do pleneru i świętowania.

Największe wzrosty miesiąc do miesiąca (sięgające aż 25%) odnotowały dwie potężne kategorie:

  1. Dziecko: Popyt w tym segmencie był napędzany przez dwa główne wydarzenia, zbliżający się Dzień Dziecka oraz pełnię sezonu komunijnego. Klocki, gry edukacyjne, elektronika użytkowa dla najmłodszych, a także odzież wizytowa znikały z wirtualnych półek w błyskawicznym tempie.

  2. Sport i turystyka: Słoneczna pogoda, długi weekend majowy i perspektywa zbliżających się wakacji sprawiły, że Polacy masowo ruszyli po sprzęt outdoorowy. Rowery, hulajnogi, namioty, odzież sportowa i akcesoria kempingowe. Te produkty budowały dynamikę w maju.

Szersza interpretacja jest taka, że sezonowość w polskim e-commerce nadal odgrywa bardzo silną rolę. Wzrost całego indeksu w dużej mierze wspierają właśnie te kategorie, które trafiają w konkretny moment. To potwierdzenie, że zarządzanie dostępnością produktów i komunikacja promocyjna skrojona pod moment zakupowy to wciąż jedna z najważniejszych dźwigni wzrostu. Sklepy, które zlekceważyły kalendarz i obudziły się pod koniec maja, wyszły z maja słabszym wynikiem.

Co czeka rynek w kolejnych tygodniach?

W najbliższych tygodniach można oczekiwać utrzymania dobrej dynamiki w kategoriach sezonowych oraz dalszego znaczenia sprzedaży cross-border. W środowisku, w którym konsumenci kupują częściej, ale za niższe kwoty, przewagę będą budować firmy zdolne do automatyzacji procesów, optymalizacji cen, szybkiego uzupełniania stanów magazynowych i sprawnej obsługi wielu kanałów sprzedaży.

Dane makroekonomiczne wykorzystane w opracowaniu pochodzą z publikacji Głównego Urzędu Statystycznego oraz ECDB eCommerce Data. Obliczenia i interpretacje stanowią opracowanie własne Base.